Trudny temat !

Awatar użytkownika
Grzechutek
Klubowicz VCP
Posty: 429
Rejestracja: ndz 28 lis, 2010 05:26

Trudny temat !

Post autor: Grzechutek »

Szanowni Koledzy, Koleżanki,
od tygodnia odbieram telefony, e-maile że gremialnie rezygnujecie z obecności w Zakończeniu Sezonu VCP w Puszczy Białowieskiej.
Nie mogę sobie na to pozwolić, ponieważ ja jako organizator wpłaciłem zaliczki i podpisałem umowę na obecność 60 osób, za które muszę zapłacić !!!
Problemem jest obecność MarkaP, który wszedł w konflikt z wieloma z Was.
Zacząłem wydzwaniać do tzw "Starej Gwardii"; Gdańsk, Kielce, Łódź, B-Biała, Gorzów, z pytaniem dlaczego nie zapisali się na Zlot?
Odpowiedź - obecność MarkaP !
Hmmm...
Nie wnikam w Wasze problemy, polemiki, dyskusje, zawsze byliśmy jedną wielką RODZINĄ !

Podjąłem ciężką, bolesną dla mnie decyzję o wykluczeniu jednego z nas z grona uczestników na organizowanym przeze mnie zlocie .
Miało, ma być pięknie w pięknej i przyjaznej atmosferze.

Ciężko mi na sercu to powiedzieć, napisać, MarkuP jesteś Persona non grata.
Większość nie życzy sobie twojej obecności.
Jutro przelewam zwrot wpłaconej przez ciebie kwoty za zlot na twoje konto!

Myślę, że temat jest zamknięty i w przyszłym roku wszystko wróci do normy.

Wasz Grzechutek
Ostatnio zmieniony pt 06 wrz, 2019 15:51 przez Grzechutek, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
MarekP
Persona non grata
Posty: 1504
Rejestracja: śr 12 mar, 2008 10:04

Post autor: MarekP »

Właściwie powyższe należałoby skwitować pojedynczym słowem, ale swoim zwyczajem dorzucę kilka.

Na listę zlotową wpisałem się jako pierwszy, z końcem czerwca. Nie ukrywam, że trochę z przekory, o czym świadczy emotikonek-diabełek. Nie od dziś bowiem, a o ładnych kilku lat wiem o niechęci pewnej grupy klubowiczów, z którymi dzieli mnie wszystko, nie tylko różnice światopoglądowe.

Wisiałem sobie na liście przez ponad dwa miesiące, w tym czasie zapełniła się ona zlotowiczami, którzy niemalże w komplecie dokonali wpłat. Tymczasem, nie dalej jak wczoraj zauważyłem wiszący tu od poniedziałku powyższy post wymalowany na czerwono przez organizatora zlotu, a w nim stwierdzenia wewnętrznie sprzeczne :shock:

Rozprawię się z nimi punkt po punkcie. Po pierwsze - widzę, że od tygodnia właśnie prawie wszystkie wpłaty zostały dokonane, a tym samym uczestnictwo potwierdzone, zatem stwierdzenie o telefonach i e-mailach o gremialnej rezygnacji z uczestnictwa - pozostaje w sprzeczności z rzeczywistością, jest zwykłym kłamstwem i manipulacją zasadzającą się na słowie "gremialnej" - bo że takie osoby były, nie mam wątpliwości.

Dalej - zostają wykonane telefony do "starej gwardii". Ciekawe, bo do mnie jakoś nie zadzwoniono, a przystąpiłem do klubu na pierwszym jego zlocie w czerwcu 2004-go roku, a przyjmował mnie pierwszy jego prezes - Wiesiek. Wówczas o istnieniu organizatora najbliższego zlotu jeszcze nikt nie słyszał. Cóż zatem "stara gwardia"? Z listy widzę, że "stara gwardia" dość licznie na zlot przybywa - jest Gorzów, jest Łódź, Poznań... Są też klubowicze o znacznie mniejszym stażu, nie ma za to wielu, którzy jeszcze 5-10 lat temu stanowili o charakterze tego klubu. I był to charakter znacznie mi bliższy. Cóż, ktoś odchodzi, ktoś przychodzi - np. kielczanie nie odwiedzają nas ekipą tak liczną jak niegdyś od lat, sporadycznie wpada na zloty jedynie Artur, tymczasem organizator znów usiłuje manipulować opinią czytelnika forum łącząc tę i inne absencje z niechęcią do mojej osoby.

Panie organizatorze - pan buduje swoją narrację nielogicznie i nieudolnie, w sposób łatwy do odszyfrowania prawdziwych intencji.

Potem następują frazesy o "wielkiej rodzinie", o "ciężkiej i bolesnej decyzji". Od pewnego czasu mam pana, panie organizatorze, za człowieka nieszczerego, sztucznego, właśnie z gębą pełną frazesów i przylepionym do niej sztucznym uśmiechem, a jednocześnie w sposób bezwzględny realizującego swe zamierzenia. Doprawdy - zdecydowanie wolę być naturalnie spięty, niż tak sztucznie wyluzowany.

Ten temat nie jest dla organizatora trudny - jest bajecznie łatwy, bo napisany czerwonymi wołami w ekstra wątku, z wymienieniem mnie z imienia i nazwiska (co proponuję przemyśleć), ze stwierdzeniami, że oto "większość nie życzy sobie" czy "persona non grata". Trudno - a zna pan numer telefonu czy potrafi wysłać prywatną wiadomość - byłoby zadzwonić i powiedzieć: "jest sprawa taka a taka, są tacy, którzy nie chcą cię widzieć na zlocie, nie chcę kwasu, jest to kilka osób - zrezygnuj". I to wcześniej, a nie dwa i pół tygodnia przed zlotem, kiedy urlop jest wzięty, a sprawy pozałatwiane. Zapisując mnie na listę i przyjmując kasę zawarł pan, panie organizatorze ze mną pewną nieformalną umowę, której nie pan nie dotrzymał. Oczywiście nie spodziewałem się po tym spotkaniu rewelacji - raczej bladego cienia dawnych zlotów, nudy, którą usiłuje się zabić alkoholem. Darowany czas spożytkuję w zdecydowanie bardziej pasjonujący sposób. Tak że, moi brzuchaci dziadkowie leśni - bawcie się dobrze, uważajcie tylko, aby szybsi i sprawniejsi od was nie powyrywali wam żon w międzyczasie.

Panie organizatorze, jestem klubowiczem opłacającym składki, aktywnie uczestniczącym w życiu klubu, samodzielnym organizatorem kliku zlotów, autorem wielkiej liczby wpisów o tematyce wyprawowej, technicznej czy sportowej. Liderem klasyfikacji "Pomógł" w której deklasuję większość użytkowników, co oznacza, że najwięcej razy w historii tego klubu mój post przyczynił się do rozwiązania czyjegoś problemu. Moje wpisy nie służą podniesieniu cyferki "posty" przy awatarze, a w przeciwieństwie do niektórych zawierają treść.

Tymczasem staję się klubowiczem drugiej kategorii, któremu stawia się szlaban na zloty, bo starł się na gruncie czysto światopoglądowym i całkowicie prywatnym z kilkoma ludźmi, którzy przypadkiem również należą do klubu. Zauważyłem też, że zdegradowano mnie z powrotem do poziomu moderatora. Sądziłem, że awans na admina to wyróżnienie związane z zaangażowaniem w sprawy klubowe, nigdy też nie skorzystałem z uprawnień nawet w uzasadnionych przypadkach. Widzę jednak, że zapanował tu zwyczaj pozbawiania praw już nabytych. Następny pewnie ban.

Sam organizowałem zloty mimo ewidentnej niechęci kilku osób. Różnica między nami jest taka, że nie interesuje mnie, czy ktoś podziela moje poglądy, czy nie. Chce przyjechać Robert Baran (o którym za moment) i pogadać ze Stoldarem (o którym również) nawet nie mówiąc mi cześć i bawić się w podgrupie - nie ma sprawy. Nie podoba mi się natomiast zachowanie kilku osób na zakończeniu w Górach Bystrzyckich. Sabotowanie organizacji przedsięwzięcia, objawiające się np. opóźnianiem przejazdu, czy wyrażaniem wyczerpania już przy pierwszej miejscówce - było ewidentne. Nie mówiąc o skandalicznym zachowaniu niektórych osób w ośrodku. Na szczęście na rozpoczęciu prawie żadna z tych osób nie była obecna. Nie sposób natomiast było nie zauważyć, że zlot odbywa się w warunkach świadomego bojkotu w wykonaniu wielu uczestników, z których wielu zrezygnowało z przyjazdu wręcz w przeddzień zamknięcia listy. Wymienię tu forumowicza DarkaN, który od dawna wiedząc o niemożliwości przyjazdu związanej z brakiem (zmianą) motocykla, wycofał się w przeddzień terminu wpłat. Szczerze powiem, że wówczas posiadałem podejrzenie graniczące z pewnością, że gdzieś za moimi plecami, pantoflową pocztą, poprzez sms-y i prywatne wiadomości zawiązywany jest spisek mający spowodować organizacyjną i frekwencyjną klapę zlotu, a mnie narazić na znaczne koszty.

Dziś skreślam słowo "podejrzenie" - powyższy czerwony transparent otwartym tekstem stwierdza, że tak to właśnie się odbywa. Ostracyzm w połączeniu z sądem kapturowym w wykonaniu ludzi, którzy bolszewizm wyssali z mlekiem matki. Hej - jeśli jesteście tak gorliwymi obrońcami demokracji, czemu nie utworzyliście ankiety z zapytaniem "czy MarekP ma przyjechać na zlot" :?: Sam zagłosowałbym na "nie" :lol:

Teraz sprawa konfliktów.
Pierwszy - to MarekM. Nie lubię, gdy ktoś uważa się za konsumenta wszelkich możliwych rozumów i źródło prawdy objawionej, kto cwaniakuje, usiłuje mówić komuś, jakie jest jego miejsce i rola. A najbardziej nie lubię, gdy ktoś kopie leżącego. MarekM zachowywał się jak swego rodzaju influencer. Powiedziałem mu to wszystko w jednym wpisie, choć wszystkie poprzednie były rzeczowe, obszerne i uprzejme, a zbywane w byle jaki sposób. Jego ego nie przetrzymało tego eksperymentu. Nie mam absolutnie żadnych wyrzutów sumienia z tym związanych, tym bardziej, że na liście znajomych MarkaM figurował np. pan Marcin Dukaczewski.
Drugi - Adaśko. Ta wymiana zdań odbyła się całkowicie poza widokiem publicznym, jestem dumny, że znajomość z tym panem definitywnie zakończyłem, poza poważnym uszkodzeniem jego rozrośniętego ego nie robiąc mu należnej krzywdy. Ostatecznej kłótni nie zacząłem - poprosił o nią on sam. I się doprosił.
Trzeci - Grzechutek. Również usunął mnie z kręgu znajomych na FB, gdzie na profilu nazwanym personaliami własnego syna rzucał k..mi i ch..mi na lewo i na prawo odnośnie obecnej sytuacji w kraju, a ja kilka razy próbowałem dyskutować z głoszonymi przez niego tezami. Prowokacja na ostatnim zlocie dotycząca wycinki drzew w Puszczy (w Puszczy, nie "w Puszczu") Białowieskiej, o której usiłował mnie pan zagadywać - nieudana. Trzeba się nauczyć oddzielać spotkania towarzyskie od polityki. Pędź pan. Na drzewo, zanim panu wytną.
Czwarty - Stoldar. Ten osobnik również usunął mnie z FB, bo nie akceptował moich poglądów. OK. Niestety niechęć swą postanowił przynieść na Forum. Jawnie kpił wypowiadając się w przedzlotowych zimowych dyskusjach, a podejrzewam, że był spiritus movens rezygnacji wielu klubowiczów z przyjazdu. Jego postawa była zdecydowanie negatywna i całkowicie niekoleżeńska. Dziś pozostaje adminem. Do przemyślenia. W końcówce naszej finalnej rozmowy na FB - krańcowo ordynarny, kwalifikujący się już tylko do nakładzenia po twarzy.
Piąty - Robert Baran. Jak wyżej. W prymitywny sposób raz po raz atakujący wartości, które nie tylko utworzyły z nas naród, ale stanowią podstawę znanej nam cywilizacji. Ani przez moment nie będący dla mnie partnerem w tej dyskusji, co w końcu postanowiłem mu uświadomić i kilkakrotnie delikatnie zasugerować jej zakończenie. Niestety zawiodłem się na jego domyślności, co doprowadziło do fazy, której następnym etapem mogło być również jedynie mordobicie. Zaprosił mnie sam do konfrontacji właśnie na najbliższym spotkaniu. Postraszyłem załatwieniem sprawy po męsku, na dobrze ubitej ziemi. Cwaniakował, ale chyba przeprowadziwszy wywiad środowiskowy zorientował się, że zakończyłoby się to dla niego, pomimo wzrostu i wagi, w sposób żałosny. Strzał kolanami aż z monitora było słychać, co mnie w zupełności ukontentowało. W swych ostatnich słowach w komentarzach na FB również krańcowo prymitywny - chyba dowiedział się o wdrażanym przeciwko mnie planie. W ciągu całej wymiany zdań byłem jednak znacznie staranniejszy w doborze słów - więc dlaczego również forumowicz Robert Baran (bo kolegą, tak, jak powyższych, go nie nazwę) nie został poddany zlotowej kwarantannie :?:

W każdym razie nie istnieje sposób, aby wszyscy wszystkich lubili - no chyba, że w towarzystwie wzajemnej adoracji, owym demi mondzie, który postanowił wyeliminować mnie ze spotkania.

I na koniec - sytuacja jest bezprecedensowa. Wbrew kapiącemu obłudą ostatniemu zdaniu powyższego czerwonego (ciekawe dlaczego, to czyjś ulubiony kolor :?: ;-) )afiszu - już nigdy nic nie będzie takie samo.
Ostatnio zmieniony śr 04 wrz, 2019 20:32 przez MarekP, łącznie zmieniany 1 raz.
MP
Awatar użytkownika
godi
Posty: 411
Rejestracja: śr 17 wrz, 2008 17:56

Post autor: godi »

Proponuję zamknąć wątek.
Pozdrawiam

Paweł

"Logika zaprowadzi Cię z punku A do punktu B, natomiast wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie". - A.Einstein
Awatar użytkownika
szuler
Posty: 1740
Rejestracja: śr 22 sie, 2007 20:58

Post autor: szuler »

Marku: Nie spodziewałem się takiego postu w Twoim wykonaniu. Co prawda ja "nie żyję" bo nie mam konta na FB ani w żadnych innych mediach społecznościowych, ale jak to "ludzie gadali,gadają i gadać będą" doszły mnie słuchy iż w obszarach publicznych toczysz zawzięcie dyskusje dotyczące światopoglądu innych w sposób kontrowersyjny.
Mnie uczono iż o cudzych światopoglądach, upodobaniach, gustach itp. nie dyskutuje się. Każdy ma prawo do swojego JA i jak długo nie robi tym krzywdy innemu jest OK. Nie trzeba się z nim kolegować ale też negować.
Ty najwyraźniej wyznajesz inne poglądy lub czujesz w sobie powołanie do zmieniania ludzi.

Swoim postem i zawartymi w nim sformułowaniami (może specjalnie a może tak Ci wyszło) obraziłeś wielu ludzi którym Twoje dysputy i poglądy są całkowicie obojętne w tym również mnie.

Grzechutek też niepotrzebnie w ten sposób "skonsumował" swoje prawa organizatora. Mógł to zrobić bez upubliczniania tematu i nie było by "smrodku".

Myślę iż dobrym rozwiązaniem byłoby usunięcie wszystkich postów w tym wątku i po temacie - przynajmniej na forum.

Osobiście bardzo cieszę się iż trafiłem na to forum gdzie poznałem wielu fajnych ludzi i bardzo cenię sympatyczny i przyjazny klimat forum.

Nie psujcie tego proszę takimi wpisami.
Pozdrawiam,
Marcin

"Dopóki nie skorzystałem z internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Kaska1
Posty: 3
Rejestracja: sob 17 maja, 2014 07:31

Post autor: Kaska1 »

Dość tego, wystarczy tego co było na FB, zakończcie Adminowie taką dyskusję na naszym motocyklowym forum.


KONIEC
Awatar użytkownika
bogdanbc
Administrator
Posty: 2259
Rejestracja: pn 04 wrz, 2006 08:03

Post autor: bogdanbc »

Zrobimy tak:
Aby dać szanse na odpowiedź wątek ten niech zostanie otwarty na np. 48 godzin jeszcze.
Potem go zablokujemy i po kolejnych 48 usuniemy.

Proszę nie odpowiadać na post "emocjonalnie", tylko ochłonąć i jak już - to zwięźle i rzeczowo.
Przed usunięciem (przynajmniej ja - bo są i inni adminowie no i moderator) wątek zapiszę do archiwum "na wszelki wypadek"

Z poważaniem,
Bogdan "prezes" (dla przypomnienia w zastępstwie założyciela Wiesia, pierwszego prezesa)
Bogdan "bc" z Sopot,
od 21.04.2007 "drużynowy" (w zastępstwie Wiesia)
Awatar użytkownika
DarekN
Posty: 1972
Rejestracja: wt 02 sty, 2007 20:23

Post autor: DarekN »

Ok.
Pozdrowienia

Darek
-------------------------
Awatar użytkownika
Robert Baran
Posty: 824
Rejestracja: wt 22 lip, 2008 01:08

Post autor: Robert Baran »

Drogi były mój kolego,
Naruszyłem Twoje ego.
Mnie nie boląTwoje modły,
Lecz charakter nieco podły.
Oraz że masz nieco w dupie
Jak powinno się żyć w grupie.
Masz rozliczną rzeszę fanów,
Których walisz od baranów.
Ale my, te Leśne Dziadki,
Dosyć mamy takiej gadki
I pamiętaj! Łapy z dala,
Od czyjegoś tam Brzuchala
A gdy strugasz samotnika,
To zauważ. Grupa znika.
Ostatnio zmieniony czw 05 wrz, 2019 20:43 przez Robert Baran, łącznie zmieniany 3 razy.
Awatar użytkownika
Jurek K
Posty: 40
Rejestracja: pn 04 lut, 2008 19:48

Post autor: Jurek K »

Jest przejrzystość. Bardzo ciekawy wątek i szkoda by go zamykać. Sensowna dyskusja zawsze lepsza a szczerość przede wszystkim. Intryga słaba merytorycznie i bez finezji. Mam nadzieje na odpowiedź..... rownie szczerą i sensowną jak ta MarkaP. Z racji emigracji jestem w wiekszosci obserwatorem ale ...Semper Fidelis .
pozdrawiam Jurek :roll:
Jurek Pśl
Awatar użytkownika
Irek
Klubowicz VCP
Posty: 128
Rejestracja: czw 03 maja, 2007 20:17

Post autor: Irek »

Jestem przerażony i wstrząśnięty tym co tutaj przeczytałem.Jakiś tydzień opowiadałem koledze w jakich to fantastycznych spotkaniach w ramach varaderoclubu uczestniczę i jakich fantastycznych ludzi tam spotykam.Opowiadałem ,że te trzy zlotowe dni to akurat tyle,żeby sobie pogadać o motocyklach i.t.p. , a zarazem trochę za krótko by głębiej wejść w jakieś inne tematy z bieżącej rzeczywistości.Zatem coś jakby na chwilę znależć się w innej , fajnej , bajce.A tu czar PRYSŁ !!!!.Okazuję się ,że i tu się udało przenieść animozję z realu.Pytam tylko po co ? Zawsze byłem pod ogromnym wrażeniem o wiedzy technicznej , stylu jazdy i zmysłu organizacji MarkaP.I za to go szanuję.Mam inne poglądy na sprawy polityczne niż on , lecz na poziomie VC tego NIE PORUSZAM.Kocham opowieści Roberta z jego wschodnich i nie tylko wschodnich wojaży , ale nie staram się w atmosferze VC ''naprawiać " jego poglądów na real.Jakie by one nie były.Nie na tej płaszczyżnie. Niewątpliwym fenomenem naszych spotkań było właśnie to ,że przy jednym stole , na wspólnym zlocie , na jednej trasce spotykali się ludzie nieomal z różnych światów.A tu tak jakby wszystko p....eło !
I pewnie ta bajka , która była już nie wróci.............
Irek
Awatar użytkownika
Kubacar
Klubowicz VCP
Posty: 248
Rejestracja: śr 17 gru, 2008 12:38

Post autor: Kubacar »

Cześć!
Przyznam szczerze że powiało niezłym chłodem - a właściwie smrodem.. Nie do końca też wiem czy jeszcze chce mi się jechać na tegoroczne nasze zakończeniowe spotkanie. Ciągle wydaje mi się że to forum jest MOTOCYKLOWE a całe szambo można prać w innych dość popularnych platformach medialnych..
Drodzy Adminowie,Prezesuro i inksza Rado nadzorcza - myślę że czas aby większość mogła zadecydować w jakiej formule się będziemy spotykali,bo z całym szacunkiem do Grzechutka - to Twoje słowa że dzięki kolegom znowu jeździsz motocyklem.... Dzięki kolegom - a nie zwaśnionemu stowarzyszeniu motocyklistów.
Przecież to Forum VCP a nie kolejna sekto-partyjka - i po mimo ciężkich słów z obu stron których cofnąć nie sposób jest to Nasze Forum a nie Wiejska..
Pozdrawiam !
Awatar użytkownika
DarekN
Posty: 1972
Rejestracja: wt 02 sty, 2007 20:23

Post autor: DarekN »

Mam dużo pracy więc krótko napiszę o sytuacji a później na temat niby mojej rezygnacji ze zlotu Marka.
Na forum i zlotach ZAWSZE odcinamy się od polityki. Nikt powtarzam NIKT nie ma uwag do Marka swiatopogladu. Nie wszyscy się z nim zgadzają ale to nie temat na forum.
Jedynym problem całej sytuacji jest to że Marek grozil pobiciem 2 kolegom z Vcp a ostanio trzeciemu tj Robertowi.Napisal konkretnie ,że zrobi to na zlocie w sobotę. I To zachowania Marka jest problemem a nie jego swiatopoglad
Pozdrowienia

Darek
-------------------------
Awatar użytkownika
bodziu
Klubowicz VCP
Posty: 1191
Rejestracja: ndz 03 wrz, 2006 19:21

Post autor: bodziu »

Ja również nie chcę uczestniczyć w tego typu ustawkach. To ma być towarzyskie spotkanie stąd moja prośba do Grzechutka.
Awatar użytkownika
Michal
Klubowicz VCP
Posty: 95
Rejestracja: sob 05 maja, 2012 17:50

Post autor: Michal »

Czytałem groźby Marka.P pod adresem kilku osób i też nie chcę brać udziału w takich imprezach
Michał
Awatar użytkownika
stoldar
Klubowicz VCP
Posty: 1445
Rejestracja: pt 25 maja, 2007 20:38

Post autor: stoldar »

Forum nie jest miejscem ideologii tej czy innej... tak jest na forum międzynarodowym i tak powinno być tu .
Jedni na lewo drudzy na prawo, ale łączą nas dwa kółka i wiatr we włosach ...

Łapki MarkuP powinieneś trzymać przy sobie, bo to co jest groźbą to w porywach chwili może stać się czynem i dlatego zebrani na Forum postanowili nie dopuścić w obecnej chwili do Twoich gróźb.

A Twoje wywody w stosunku do mojej osoby są zupełnie nietrafione, ale możesz się nadal nakręcać, jak podczas opisywanych wcześniej przez Ciebie wymyślonych sytuacji złej woli i życzeń z mojej strony totalnej katastrofy oraz przykrych zdarzeń przed, w trakcie i po organizacji Twojego zlotu.
Prezentowaną ideologię, epitety i życzenia, które w moim kierunku rzucałeś na FB są tak prawdziwe, że nie życzę sobie dalszych kontaktów z Tobą.

Niestety nie będę obecny na zlocie w Białowieży...
Ostatnio zmieniony pt 06 wrz, 2019 13:05 przez stoldar, łącznie zmieniany 1 raz.
2019 udało się być na Nordkappie :-)
Awatar użytkownika
Jacek
Klubowicz VCP
Posty: 680
Rejestracja: ndz 01 kwie, 2012 18:59

Post autor: Jacek »

Michał pisze:Czytałem groźby Marka.P pod adresem kilku osób i też nie chcę brać udziału w takich imprezach
Ja również

[ Dodano: Pią 06 Wrz, 2019 15:05 ]
Irek pisze:......
I pewnie ta bajka , która była już nie wróci.............
Właśnie o to chodzi Irku , żeby znowu było bajecznie, bez wyzwisk, rękoczynów, obrażania. Tylko przyjazne rozmowy, uśmiech, pogaduchy o motocyklach , czyli zwyczajna przyjacielska biesiada jak dawniej. Bez względu na poglądy polityczne, światopoglądowe etc. I tak będzie. Jestem przekonany. A jak ktoś chce się bić to na ring lub matę proponuję, tam niech się wyładuje a nie na zlocie
Pozdrawiam wszystkich
Awatar użytkownika
DarekN
Posty: 1972
Rejestracja: wt 02 sty, 2007 20:23

Post autor: DarekN »

MarekP pisze: Wymienię tu forumowicza DarkaN, który od dawna wiedząc o niemożliwości przyjazdu związanej z brakiem (zmianą) motocykla, wycofał się w przeddzień terminu wpłat. Szczerze powiem, że wówczas posiadałem podejrzenie graniczące z pewnością, że gdzieś za moimi plecami, pantoflową pocztą, poprzez sms-y i prywatne wiadomości zawiązywany jest spisek mający spowodować organizacyjną i frekwencyjną klapę zlotu, a mnie narazić na znaczne koszty. 
Hmmm. Brak słów...
Zlot był 26 kwietnia. Zrezygnowałem ze zlotu zgodnie z harmonogramem miesiąc przed zlotem i mimo Twoich stwierdzeń motocykl miałem. Sprzedałem go 6 dni przed zlotem ( 3 tyg po rezygnacji)co jest napisane wcześniej na forum a więc rezygnując motocykl stał w garażu . Klient był z dnia na dzień czyli nie wiedziałem kiedy sprzedam.Gdybym jechał na zlot to:
A Oddałbym stary motocykl kilka dni później
B pojechałbym na zlot f800gs(I to był pewny plan awaryjny) lub honda nc700x,które stoją w garażu.
C pojechalbym nowym gs ,który już zjechał do salonu( ostatecznie odebrałem tydzień po zlocie)
Jak widać koleżanki i koledzy teoria Marka całkowicie chybiona....
Ostatnio zmieniony pt 06 wrz, 2019 17:38 przez DarekN, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrowienia

Darek
-------------------------
Awatar użytkownika
wojtekst
Klubowicz VCP
Posty: 1529
Rejestracja: pn 25 wrz, 2006 20:56

Post autor: wojtekst »

Każda wypowiedz w tym TRUDNYM temacie będzie w sposób naturalny i oczywisty powodowała chęć pokazania swojego stanowiska. Będą też sytuację że osoby wymjenjane w wątkach postanowią milczec. To to bardzo dobra forma zajecia stanowiska . Starajmy się o zachowanie rozsądku i hamujmy swoje temperamenty które akurat w przypadku bikerów są dynamiczne. Słowo pisane jest zawsze ostateczne i z reguly nieodwołalne...
pozdrawiam, Wojtek
Awatar użytkownika
Chudy
Klubowicz VCP
Posty: 606
Rejestracja: ndz 21 sty, 2007 20:06

Post autor: Chudy »

.... ile to już? tak, ponad 12lat jak pierwszy raz przyjechałem na zlot i było super.
Dlaczego? bo, nowi ludzie ale tacy inni, otwarci uśmiechnięci pełni pasji, nikt nie pytał co robisz i na kogo głosujesz, tylko od kiedy jeździsz, gdzie itp. Od razu poczułem że to miejsce dla mnie pomimo iż jestem pierwszy raz.
Po tych 12 latach okazało się iż mam tu przyjaciół i kolegów z którymi realizuję swoje marzenia
Sytuacja powyżej jest nie do przyjęcia !!!!, ale nie bez wyjścia , pięści nic nie pomogą.
Pozdrawiam Chudy
Awatar użytkownika
MarekP
Persona non grata
Posty: 1504
Rejestracja: śr 12 mar, 2008 10:04

Post autor: MarekP »

He - kiedy po moim poprzednim wpisie zajrzałem na forum, myślałem, że to 18-sty stycznia :lol: Rekord liczby użytkowników. Oj, poszły pozakulisowe sms-y… Jak się spodziewałem, koalicja nie rozpoczęła wpisów na gorąco, ale najpierw ustalono obowiązującą narrację. A narracja opiera się o dwa słowa-klucze: "groził pobiciem" :!:

No dobra, pogadamy o tych ciężkich pobiciach. Muszę wam zdradzić, że my, Polacy - lubimy się bić, bo co niby niektórzy z was mogliby o tym wiedzieć :lol: Ale żarty na bok. Przejdźmy do pierwszego ciężko pobitego, czyli użytkownika o nick'u Stoldar. Osobnik ten stale utrzymuje, że całym sercem był za organizowanym przeze mnie rozpoczęciem, a zarzucając mu nieszczerość wyrządzam mu ogromną krzywdę. Tymczasem wystarczy poczytać wpisy przy przedzlotowych dyskusjach, a nie trzeba wielkiej domyślności, aby wyczuć ironię i nieprzychylność popełnianych tam przez niego wypowiedzi. Więcej - odniosłem wrażenie posiadania przez niego jakiejś potajemnej wiedzy na temat nadchodzących wydarzeń ;-) Do dziś nie jest w stanie tego przyznać, a ja takich ludzi nie szanuję... Dla mnie przyjaźń nie polega na braku krytycyzmu wobec poczynań kolegów, czy przyjaciół, a na czymś dokładnie przeciwnym. Jeśli uważam, że ktoś robi źle, głupio - powiem mu to, co nie każdy jest w stanie znieść. I to właśnie można było zaobserwować w ostatnich tygodniach. A że powiedziałem, że najlepiej byłoby, gdyby ktoś zaliczył glebę na moim zlocie - wówczas Stoldar rozdarłby szaty i grzał temat mojej nieodpowiedzialności bez końca... No cóż, zawiodłem się na jego inteligencji nie po raz pierwszy. Chyba nie chwycił gorzkiej ironii zawartej w moim stwierdzeniu.

Mniejsza z tym - osobnik ów, podczas mojej pyskówki z forumowiczem Baranem został przeze mnie wywołany, bo zauważyłem jakiś jego nie skierowany do mnie komentarz w tym "dialogu". Rozgorzał między nami ogień, na zakończenie którego pięknoduch Stoldar zasugerował mi - uwaga - zwalenie sobie gruchy, na co ja odpowiedziałem, żeby uważał, abym nie zechciał sprawdzić, czy w realu jest równie twardy jak ta gruszeczka. Potem dialog znikł z sieci.

Nazwano to "groźbą pobicia".

Wróciłem do wymiany ciosów z ciężko pobitym Robertem Baranem, który dostał spazmów po tym jak odniosłem się krytycznie do jednego z jego wpisów, obiecując mi wówczas z pozycji "starszego i mądrzejszego, że będzie mnie odtąd "trollował dla zasady". I rzeczywiście - jego wpisów nie można było traktować w charakterze dyskusji - bo nie posuwały jej naprzód. Kilkakrotnie sugerowałem przerwanie przerzucania się wpisami, w tym raz bardzo poważnie. Było to w dniu, w którym wywaliła mi opona w samochodzie i na drodze zrobiło się podbramkowo. Uznałem to za znak z góry mówiący "odpuść" - i to też w kolejnym wpisie zasugerowałem. Jeśli jest to jeszcze gdzieś w sieci - można przeczytać. Niestety - groch o ścianę. Nie uszanowano tej możliwości i doszło do eskalacji wpisów, w trakcie których padło wiele stwierdzeń, których treść co chwilę kazałaby mi się tłumaczyć, że nie jestem wielbłądem. Wymyślano mi od "pisiorów", nie wiem czemu, bo jeszcze na PiS nie głosowałem. Jest to partia co prawda konserwatywna w wymiarze światopoglądowym, ale socjalistyczna, a co najmniej etatystyczna w wymiarze gospodarczym - a to nie jest ideał ustroju ekonomicznego, w jakim chciałbym żyć. Zdaję sobie jednak sprawę, że trudno o inny model wobec patologii polskiej transformacji i uważam obecny rząd za jeden z najlepszy w ostatnich 30-stu latach. No - szkoda czasu, aby rozwijać temat, niemniej jest on pasjonujący. Robert Baran jednakże wydaje się być jednym z tych widzących scenę publiczną w sposób dwubiegunowy, czyli "kto nie skacze, ten za PiS-em". Ma szczęście, że nie nawymyślał mi od PeOwców, bo naprawdę przejechałbym się do tej Białowieży... :lol: Zaczęły się rady typu "nie kradnijcie i nie kłamcie", a ponieważ nigdy nic nikomu nie ukradłem, a kłamać nie mam w zwyczaju - rzekłem mu, że to już sprawa gardłowa. Mało było - po kilku kolejnych wpisach sam stwierdził, że nie może się doczekać naszej konfrontacji na zlocie i nakrywania "totalnych" czapkami. Z tego co pamiętam - bo obecnie nie mam możliwości obejrzeć tych wpisów, rzuciłem, że kwalifikuje się już tylko do oćwiczenia batem, a i tak jak w przypadku Stoldara - chętnie się przekonam, czy równie mocny będzie w realu. Stwierdził, że będzie mocny. "W sobotę wieczorem" odpisałem i chyba dotarło, że może mi chodzić o dość szczególny rodzaj mocy :lol: A potem zaczęły się rozpaczliwe wpisy Barana o więzieniu, które mnie za to spotka i tak dalej. Na koniec chyba dowiedział się, że koalicja przeciwko mnie została zmontowana i na zlot nie zostanę dopuszczony, więc pożegnał mnie dwoma różnymi wpisami, w których dominującą teść stanowiło pisane wielkimi literami "spieprzaj dziadu!", a potem chyba mnie zablokował, bo oglądać tych wpisów więcej nie mam możliwości.

Oczywiście nazwano to "groźbą pobicia".

Zaraz - a gdzie trzecia groźba :?: Czy nie chodzi tu o forumowicza Adaśkę, który dał mi się po prostu poznać, jako wyjątkowa wesz? Z którym starłem się słownie i zostałem zarzucony oszczerstwami i obelgami. I któremu również powiedziałem, że chętnie się przekonam, czy równie mocny będzie w realu? I który szybko zaczął rozpaczliwie zabezpieczać się przed groźbą tego typu konfrontacji, jednocześnie rżnąc cwaniaka w sieci? Gość mnie zablokował, ale pozostał obserwatorem moich wpisów na FB i podczas kłótni z Robertem Baranem dołączył obok Stoldara jako trzeci do tej szczujni. Był tam jeszcze i Kamil Sokalski, ale do niego nie mam pretensji - gość przerasta starszych kolegów o głowę...

Czy również słowa pod adresem Adaśki nazywacie "groźbą pobica" :?:

No to zadam pytanie - skąd o tym wiecie? Bo ta "rozmowa" odbyła się za pośrednictwem Messengera, poza wzrokiem osób trzecich, a słowa Adaśki jakie w niej padły, byłyby powodem nie tylko obicia twarzy, ale i sprofanowania zwłok ;-) Wstawiam tu emotikonka żartu, zanim ktoś z koalicjantów wymyśli hasło "groźby pozbawienia życia" :lol: Tak, że panie DarkuN - powiedziałeś dwa słowa za dużo i zdekonspirowałeś Adaśkę jako cichego koalicjanta - to od niego dowiedzieliście się również i naszym starciu. Nie zapomniał przypadkiem powiedzieć, że to on je zainicjował? Że jako pierwszy uciekł się do inwektyw? Jak go znam, to zapomniał.

Pamiętacie, jak zwróciłem uwagę, że Stoldar i Adaśko po rozpoczęciu czyhali na forum już od godzin wczesnopopołudniowych? Sądzicie, że przypadkowo? Że wyglądali radosnych wieści o udanym rozpoczęciu? Litości... Ci ludzie przenoszą swe osobiste antypatie na forum motocyklowe strugając przy tym niewinne skrzywdzone owieczki. Szczują, prowokują i obrażają poza forum przekonani o swojej internetowej bezkarności. Nie szanuję takich ludzi, podobnie jak za - uwaga - teraz będzie to "jedno słowo", o którym wspomniałem w pierwszym wpisie: s-syńską uważam zmowę za plecami mającą na celu wyeliminowanie kogoś ze spotkań, a docelowo z klubu. I nie mieści mi się w głowie, abym sam mógł podjąć podobne działania wobec kogoś nawet najbardziej nielubianego. Może lubi go kto inny - nie musimy sobie wchodzić w drogę.

Większość z was mnie zna, nie wiem, czy wydałem się wam kiedykolwiek kimś, kto ma zwyczaj wyskakiwać na klubowym spotkaniu z pięściami do kogoś z przybyłych. Nie o to tu chodzi - doskonale, moi koalicjanci, wiecie, że do tego by nie doszło. Chodzi wam o coś całkiem innego. Podpowiem też, panie Jacku, że na macie spędziłem dwie dekady. Kawał życia. I z tego choćby względu nie bawi mnie bicie słabszych. No chyba, że jest ich ze trzech. Co prawda kosztowało mnie to kilka zębów, a i blizn parę się nosi - ale co ja tam wam, tłuściutkie dziewczęta, będę o tym opowiadał - ot, trochę inny temperamet ::wmordziak:: Kobietom czasem nawet się to podoba ;-) ::kiss4:: ::usta::

A - bo bym zapomniał :!: Partyzantka wiersze na mój temat pisze :lol: Tak pomyślałem, jak zobaczyłem, ale po przeczytaniu stwierdziłem, że to nie o mnie. Miewam charakter szorstki i chropawy, ale nie podły. No chyba, że podłość jest rozumiana tak, że np. czy coś ukradnie ktoś komuś swój, czy obcy - dla mnie obaj są złodziejami. Czy głupoty w internecie wypisuje jakiś bezimienny dla mnie troll, czy Robert Baran - tak samo mam ochotę zareagować. Właśnie w imię zasad. Nazywamy to etyką bezwzględną dla odróżnienia od etyki sytuacyjnej. A swych poglądów pozamotocyklowych nigdy nie przynosiłem na forum - wszyscy doskonale o tym wiedzą. I to nie ja nie jestem tym, którzy nie są w stanie oddzielić politycznej rozróby od normalnego życia. Po prostu nie interesować się polityką to tak, jakby będąc tonącym i nie interesować się otaczającą wodą. Nie wiecie o tym i dlatego wypisujecie głupoty po internecie, a kolesia, którego uważacie za "pisowca" chcecie się pozbyć. A ponieważ ani nie jesteście w stanie mnie przegadać, ani spuścić wp.....lu - uciekacie się do niegodnych działań, jak wyżej. A kiedyś być może się spotkamy - co wtedy? Powtórzę się - nic nie będzie już takie samo.

[ Dodano: Pią 06 Wrz, 2019 20:43 ]
DarekN pisze:
MarekP pisze: Wymienię tu forumowicza DarkaN, który od dawna wiedząc o niemożliwości przyjazdu związanej z brakiem (zmianą) motocykla, wycofał się w przeddzień terminu wpłat. Szczerze powiem, że wówczas posiadałem podejrzenie graniczące z pewnością, że gdzieś za moimi plecami, pantoflową pocztą, poprzez sms-y i prywatne wiadomości zawiązywany jest spisek mający spowodować organizacyjną i frekwencyjną klapę zlotu, a mnie narazić na znaczne koszty. 
Hmmm. Brak słów...
Zlot był 26 kwietnia. Zrezygnowałem ze zlotu zgodnie z harmonogramem miesiąc przed zlotem i mimo Twoich stwierdzeń motocykl miałem. Sprzedałem go 6 dni przed zlotem ( 3 tyg po rezygnacji)co jest napisane wcześniej na forum a więc rezygnując motocykl stał w garażu . Klient był z dnia na dzień czyli nie wiedziałem kiedy sprzedam.Gdybym jechał na zlot to:
A Oddałbym stary motocykl kilka dni później
B pojechałbym na zlot f800gs(I to był pewny plan awaryjny) lub honda nc700x,które stoją w garażu.
C pojechalbym nowym gs ,który już zjechał do salonu( ostatecznie odebrałem tydzień po zlocie)
Jak widać koleżanki i koledzy teoria Marka całkowicie chybiona....
Może się mylę, ale ułatwiłbyś mi zadanie, gdybyś nie mając zamiaru przyjeżdżać, zdecydował o tym wcześniej, a nie w przeddzień zamknięcia wpłat. W tym dniu nagle zrezygnowało dziwnie sporo osób...
Ostatnio zmieniony pt 06 wrz, 2019 21:04 przez MarekP, łącznie zmieniany 5 razy.
MP
Zablokowany

Wróć do „Sejmik”